Jakubowa drabina





Na większości stron o tematyce wysokich napięć prezentowana jest jakubowa drabina. Postanowiłem więc zrobić swoją, wykonana jest z dwóch elektrod spawalniczych o średnicy 4mm, otulina oczywiście została odłupana, całość do podstawy mocują bakelitowe klamerki skręcane śrubkami 6mm. Drabinkę podłączam do transformatora od mojej największej tesli, trafo ma moc około 4kW (na napięciu miedzy fazowym) przy drabince pracowało przy napięciu fazowym 230V. Na początku miałem spore problemy z blokującym się na dole łukiem, gdzieś kiedyś widziałem rozwiązanie tego problemu za pomocą trzeciej elektrody, dzięki koledze Konradowi (pozdrowienia) który to jak zwykle udzielił fachowej rady, całość zaczęła pracować jak należy. Na czym polega modyfikacja ? już tłumaczę - stosując tylko dwie elektrody przerwa na samym dole musi być na tyle mała aby napięcie ze źródła było w stanie ja przebić. Wtedy niestety łuk trzyma się tej przerwy i nie bardzo chce się podnosić, ponieważ po każdym półokresie jest w stanie przebić ja na nowo, a część zjonizowanego powietrza które podnosi się do góry nie stanowi dla niego łatwiejszej drogi. Wstawiamy więc miedzy elektrody główne na samym dole trzecią elektrodę pomocniczą, która łączymy przez rezystancje kilka Mohm (ja stosowałem 4M) z którąkolwiek elektrodą główną, jednocześnie rozsuwamy elektrody główne na tyle, żeby napięcie podawane ze źródła nie było jej w stanie przebić. Załączamy nasza drabinkę z trzecią elektrodą, w pierwszej chwili jonizuje się powietrze miedzy jedną z elektrod głównych a elektroda pomocniczą, nie zapala się łuk, ponieważ wydajność prądowa trzeciej elektrody jest niewielka. Zaraz po zjonizowaniu przerwy, kiedy to odcinek miedzy elektrodą pomocniczą a główną stanowi prawie zwarcie, napięcie ze źródła jest wstanie przebić pozostała część przerwy, tak więc łuk zapala się na całej długość przerwy miedzy elektrodami głównymi, gorące zjonizowane powietrze przesuwa się do góry, i z każdym kolejnym półokresem zostaje na nowo przebite, w takim układzie po zapłonie łuku, prąd ma łatwiejszą drogę przepływu przez mocno zjonizowane powietrze unoszące się do góry, niż gdyby miał przebić naszą drabinkę na samym dole ponownie. Poniżej kilka zdjęć pracującej drabinki, oraz zdjęcie układu z trzecią elektrodą.  






Galeria zdjęć: